— Spodziewam się. Ale jak mi dadzą gdzie lepsze warunki, to pojadę.
— Forszus7 wziąłeś.
— Oddam — do łapy mi nie przyrósł.
— Oddasz? no!...
— E... daj mi spokój! Pies by z tobą tańcował polkę przez całe Planty, taka jesteś nudna.
— A ty ordynarny.
— Och!... jaka hrabina!...
Pita słuchała pilnie, co mówią w tej grupie, i widocznie obraz psa, tańczącego polkę przez Planty z tą śliczną i elegancką panną, bawi ją w niezwykły u niej sposób.
Zaczyna się leciuchno uśmiechać.
Porzycki dostrzega ten śmiech.