WOYZECK
A jak myślisz, długo to jeszcze potrwa?
MARIA
Muszę iść przygotować wieczerzę.
WOYZECK
Zimno ci? A przecieżeś gorąca. Jakie gorące masz usta! Gorący twój dech dziewki! A przecież niebo bym dał za to i zbawienie wieczne, by móc cię nieraz jeszcze całować! Drżysz z zimna? Kto już zimny, nie czuje zimna. Już nie zmarzniesz od rosy porannej.
MARIA
Co ty gadasz?
WOYZECK
Nic.