A książę jesteś księgą niezapisaną, pełną myślników. Nie zwlekajcie dłużej, panowie.

Wychodzi Przewodniczący wraz z Radą Stanu.

LEONCE

sam jeden

Płaskie koncepty! Jak nikczemnie wystrychnąłem na dudków tych biedaków! Cóż począć, istnieje rozkosz skryta w wulgarności. Hm! Żeniaczka! To jakby wypić studnię bez dna. O, Shandy, stary Shandy, gdybyż kto podarował mi twój zegarek18!

Wraca Valerio.

Ach, Valerio, czyś słyszał?

VALERIO

No i cóż, zostaniesz waszmość królem. Niezgorsza zabawa. Można dzień cały jeździć na spacer i niszczyć przechodniom kapelusze, zmuszając ich do licznych ukłonów; można z poczciwców urabiać rzetelnych żołnierzy i wtedy wszystko jest w porządku; można z czarnych fraków i białych halsztuków wykroić radców stanu; a kiedy wreszcie się umiera, lśniące guziki mundurów powleka krepa, a sznury na wieżach kościelnych pękają od dzwonienia. Czyż to nie jest zajmujące?

LEONCE