LEONCE

Cóż znowu! Cóż znowu! Ledwo ośmielam się wyciągnąć ręce, jak w zwierciadlanej sali, w obawie, by nie natknąć się na ściany: śliczne postaci prysną, a ja stanąłbym przed nagim murem.

VALERIO

Jestem zgubiony.

LEONCE

Ten tylko poniesie stratę, kto cię odnajdzie.

VALERIO

Chyba że odsapnę w cieniu własnego cienia.

LEONCE

Rozpłyniesz się niezadługo w oparach słońca. Czyż widzisz tę piękną chmurkę nad głową? To co najmniej ćwierć twojej istoty. Z niezachwianym spokojem spogląda na bardziej materialne substancje twojej osoby.