VALERIO
A czy aby jego wysokość wie, kim ona jest?
LEONCE
Głupcze! Spytaj róży i kropli rosy o ich imiona.
VALERIO
A więc jest w ogóle kimś, jeśli to nie brzmi nadto niedelikatnie i nie zatrąca definicją pedanta. — Ale do czego ma to doprowadzić? — Hm, książę, czy będę ministrem, jeśli waszmość dzisiaj jeszcze poślubi w obliczu ojca i z jego najmiłościwszym błogosławieństwem tę niewymowną i bezimienną? Słowo książęce?
LEONCE
Moje słowo!
VALERIO
Nieborak Valerio ściele się do stóp jego ekscelencji ministrowi stanu Valerio de Valeriental. — „Czego chce ten huncwot? Nie znam go. Precz, hultaju!”