Ależ — czymś wreszcie musisz acan być.

VALERIO

Jeśli rozkażesz, najjaśniejszy panie. Wobec tego, moi panowie, odwróćcie zwierciadła do ściany i przesłońcie lśniące wasze guziki i nie wpatrujcie się tak we mnie, bym w oczach waszych nie musiał się bezustannie odbijać, gdyż w przeciwnym razie nigdy siebie nie odnajdę.

PIOTR

Jestem zupełnie skonfundowany. Ten człowiek doprowadza mnie do desperacji. Zamęt mam wielki w głowie.

VALERIO

Właściwie pragnąłem powiadomić wielce szanowną publiczność, że nadeszły oto dwa głośne na świat cały automaty, i że ja sam jestem, być może, trzecim z nich i najosobliwszym, to znaczy, jeśli w ogóle wiem, kim jestem, co skądinąd nie powinno budzić zdziwienia, gdyż sam nie wiem, o czym gadam, a nawet nie wiem, co więcej, że tego nie wiem, tak, iż w gruncie rzeczy wielce jest prawdopodobne, że pozwalają mi tylko tak gadać w kółko, a właściwie gadają przeze mnie jeno walce i wydęte miechy, które wszystko to prawią. tonem szeleszczącej maszynerii Popatrzcie, moi panowie i panie, dwie osoby dwojakiej płci, samiec i samiczka, jegomość i jejmość! Kunszt tylko i mechanizm, tektura i sprężyny! Każde z nich posiada misterną, najmisterniejszą śrubkę z rubinu pod paznokciem małego paluszka prawej stopy, wystarczy pocisnąć nieco i mechanizm rusza się pełne pięćdziesiąt lat. Osoby te tak wybornie są zestawione, że nie podobna by ich rozróżnić od innych ludzi, gdyby się nie wiedziało, że urobione są z tektury; właściwie można by je uczynić członkami ludzkiej społeczności. Są wielce szlachetni, gdyż mówią nienagannie. Są bardzo moralni, gdyż wstają z łóżka z uderzeniem zegara, zasiadają do stołu z uderzeniem zegara i kładą się spać z uderzeniem zegara; trawią doskonale, co świadczy o niezakłóconym sumieniu. Są bardzo wstydliwi, gdyż dama nie zna terminu dla określenia pojęcia spodni, a kawaler nie potrafi skradać się schodami za jakąkolwiek niewiastą. Są bardzo wykształceni, gdyż dama śpiewa arie z wszystkich nowych oper, a kawaler nosi mankiety. Uważajcie pilnie, moi panowie i panie, oto są teraz w stadium niezmiernie zajmującym: zaczyna ujawniać się mechanizm miłości, kawaler kilkakrotnie już nosił szal za damą, a dama kilka razy wywróciła oczy i spojrzała ku niebiosom. Oboje szeptali już kilkakrotnie: „Wiara, nadzieja, miłość”. Oboje zdaje się nic nie dzielić i brak tylko maleńkiego słówka: amen.

PIOTR

przystawiwszy palec do nosa

In effigie, in effigie29? do przewodniczącego Powiedz waszmość, jeśli wiesza się kogo in effigie, czy nie jest to równie dobre, jak gdyby powiesiło się go w rzeczywistości?