Panie władzo, myślę, że nie uciekają.

PIERWSZY POLICJANT

Zatem obu musimy poddać śledztwu. Moi panowie! Szukamy kogoś, pewnego osobnika, figurę, delikwenta, łotrzyka! po pauzie Popatrz no, nikt się z nich nie czerwieni?

DRUGI POLICJANT

Nikt się z nich nie zaczerwienił.

PIERWSZY POLICJANT

Zatem musimy inaczej ich zbadać. Gdzie list gończy, karta śledcza, certyfikat?

Drugi policjant wyjmuje papier z kieszeni, podaje go

Nie spuszczaj oka z osobników — przeczytam: „Człowiek”...

DRUGI POLICJANT