I pod klasztorem pełzać strasząc jadem,
Niż być wskazanym w cichym mniszym stanie
Na modlenie się i na rozmyślanie.
Przecież spoczynku nadzieja mnie łechce,
Chciałbym mieć pokój, ale go czuć nie chcę.
Wkrótce się wszystko skończy tak jak życzę,
Zasnę w mogile nie marząc czym byłem,
Choć moje życie zda się tak zbrodnicze,
Gdybym mógł odżyć, żyłbym tak jak żyłem.
Dziś w mej pamięci, jak w ciemnej mogile,