Leżą już zmarłe mych rozkoszy chwile,

Lepiej by dawno leżeć razem z niemi,

Niż ciężką włóczyć tęsknotę po ziemi.

Nigdy mój umysł nie upadł na męstwie

W długim i strasznym żywota męczeństwie,

Sam dobrowolnie w grób się nie położę,

Jak dawni głupcy lub dzisiejsi tchorze.

Ze śmiercią nieraz spotkałem się z bliska;

Chętnie bym poległ śród pobojowiska,

Gdybym rycerskim mógł oddychać szałem