Na miecz i ogień jeszcze się odważę.

Bo mężny na śmierć ze wzgardą poziera,

Nędzarz jej pragnie, tchórz się jej wydziera.

Kto mi dał życie, niechaj je odbiera:

Ja śmierć bez trwogi spotykałem nieraz

Gdym był szczęśliwy i dumny — a teraz?

Kochałem ojcze — o, nie — ubóstwiałem —

Lecz to są słowa, słowo często kłamie —

Ja miłość moją czynem pokazałem:

Przypatrz się rdzawej na tym mieczu plamie,