Żałuję życia, które jej wydarto.

Ona spi falmi63 nakryta chłodnemi64!

Ach! czemuż grobu nie miała na ziemi, —

Czemuż to serce schorzałe nie może

Znaleźć i dzielić jej podziemne łoże? —

Ach! był to anioł życia i światłości,

Widzę go dotąd w oczach moich gości,

Krąży wkoło mnie, wabi mnie i nęci,

Moja zaranna jutrzenka pamięci!

Zaiste, miłość jest świętym pożarem,