I w srebrem kutych pochwach atagany33.

Wódz ich na przedzie w bogatym zawoju,

Zapewne emir, bo w zielonym stroju34.

«Ho! kto ty?» — «Salem! waszej jestem wiary35,

Emirze, widzę, że wieziesz towary;

Widzę, że wór twój jest ciężko ładowny,

Ostróżnie wieziesz — musi być kosztowny.

Może do portu śpieszysz dla noclegu? —

Jestem przewoźnik — mam łódkę u brzegu.»

«Zgoda — rzekł Emir — pośpieszaj, czas nagli,