I z ziół na zioła i z kwiatów na kwiaty

Ciągnie myśliwców, i myli ich czaty,

Wreście uleci i niknąc w obłoku

Zostawia żałość w sercu i łzy w oku:

Podobnie piękność wabi starsze dzieci,

Tak bystro lata i tak wdzięcznie świeci,

To łowców trwoży, to nadzieją mami,

Gonią wesoło — łowy kończą łzami.

Lecz jeśli w ręce myśliwemu wpada,

I motylowi i piękności biada!