Chcąc uciec darmo skrzydełka natęża,

Igraszka dziecka lub ofiara męża.

Cacko, za którym żądza chciwie goni,

Straciło urok, gdy je mamy w dłoni —

A gdy wdzięk barwy i świeżość przeminie,

Rzucim, niech leci — lub samotnie ginie.

Gdy skrzydła zranisz, gdy serce zakrwawisz,

Czyli ofiarom swobodę zostawisz?

Motyl odartym skrzydełkiem czyż może

Latać jak dawniej z fijołków na roże?