Kwitnie świeżością wiecznego panieństwa.

Balsamy, których niebo jej udziela,

W wonnych kadzidłach ku niebu odstrzela,

Niebo wzajemnie, co dzień jej użycza

Świetnych kolorów swojego oblicza.

Tam, w polu tyle jest kwiecia dla wianków,

Tam, w lasach tyle cienia dla kochanków,

Tam, groty dla nich ciosane umyśnie;

Dziś morski zbójca w te groty się ciśnie,

I nocą z małej czatuje galery