Ledwie czas mają zatrzymać rumaki,

Skoczyli z siodeł, janczarki odwiedli,

Ale trzech spadło pierwej, niźli zsiedli,

Z rąk niewidzialnych rany odbierają

I ginąc, darmo o zemstę wołają.

Dobyli szabel, na rumaków karkach

Na odwiedzionych wsparli się janczarkach,

Na pół wciśnieni między końskie boki;

Inni uciekli pod ścianę opoki,

I tam ręcznego czekają spotkania