W sinej, od ciała odrąbanej dłoni,

Co jeszcze drgała, nie puszczając broni;

Obok turbana, którego zawoje

Miecz Giaura zerwał i przerżnął na dwoje;

W delji długiej, zmiętej, rozpostartej,

Od mnogich razów na sztuki podartej,

Zaczerwienionej, jak chmury przed burzą,

Gdy po dniu jasnym burzliwą noc wróżą;

Krwią zlawszy piasek i gałęzie boru,

Gdzie wiszą szmaty jego palamporu51;