Proroka wołał, ale nadaremnie,

Prorok twej głowy nie wyrwie spode mnie.

Allacha wołał, wiatr prośbę rozdmuchał,

Allach nie słyszał, albo nie wysłuchał.

O psie pogański! czyż Opatrzność głucha

Na krzyk Leili, twych krzyków usłucha? —

Zbójcą zostałem! jeździłem na wzwiady,

Aż w końcu zdrajca padł ofiarą zdrady,

Jam spełnił swoje, zemścił się nad tobą.

A teraz, dalej — w świat — jadę sam z sobą.» —