*

Na polu słychać brzęk dzwonków wielbląda;

Matka w ogrodzie z altany wygląda.

Na łąkach błyszczy już wieczorna rosa,

Już ku wschodowi ciemnieją niebiosa

I rozniecają drżących gwiazd ognisko.

Już wieczór. — Hassan zapewne już blisko.

Matka stroskana zstępuje i bieży

Do swych haremów i pogląda z wieży:

Nie widać! nie zwykł jeździć tak pomału —