Za prędką jazdę po takiej złej drodze.

W bramie zsiadł Tatar, od siodła odpina

Juki niewielkie: czy to dary syna?

Na twarzy smagłej bladość: czy to smutek?

Czy podróżnego utrudzenia skutek?

Odzież spryskana krwi świeżej kroplami;

Może poranił konia ostrogami?

Rozwinął pakę — o aniele święty!

O Azraelu! to zawój rozcięty!

To syna szaty całe krwią zbroczone!