Z dala od domu, na bezdrożu dzikiem;

Ani się pomścił nad swym rozbójnikiem.

Lecz duch Hassana już rajskie dziewice

Wiodą w rozkoszy wiecznej okolice,

Okiem błyskają ku niemu jak słońcem,

Wiecznie pogodnem i nie zachodzącem.

Biegą, zielone chustki wywijają,

Pocałunkami rycerza witają;

Bo raj rozkoszy zgotowany temu,

Kto zginął walcząc przeciw niewiernemu.