Lecz widać było z twarzy i wejrzenia,

Że go opętał duch złego sumnienia.

Nie chciałbym nigdzie zdybać takiej twarzy,

Bo złą jest wróżbą spotkanie zbrodniarzy.

I teraz strasznie wygląda ten człowiek,

Jak gdyby śmierć mu patrzyła spod powiek.

Sześć lat minęło, jak przybył w te strony.

Wszedł do klasztoru, czy światem znudzony,

Czy za grzech jakiś pokutę odprawia,

Ale przed nikim grzechu nie objawia.