*

Spod mnichowskiego czarnego kaptura

Świeci jak z grobu źrenica ponura,

Czasem z ukosa błyskawicę ciśnie,

I całą burzą dawnych lat zabłyśnie;

Barwa tych oczu co chwila się mieni.

Chcą ją uważać widzowie zdziwieni

I wnet uczują ten urok spojrzenia

Wymowny, trudny do wypowiedzenia,

Cechę umysłu, co niezgięty w dumie