Tylko szpetnymi piękne poprzegradzał;

Jeszcze niekiedy rumieniec w nich pała,

Znaczno, że dusza nie całkiem sczerniała.

Gmin widzi tylko w tym posępnym oku,

Świadectwo zbrodni i pieczęć wyroku;

Pilniejszy badacz odgadnie z wejrzenia

Wielkość umysłu, zacność urodzenia.

Dary niestety zbyt źle umieszczone,

Skalane zbrodnią, smutkiem przetrawione.

Był to przybytek nie podły, nie mały,