*

W długiej kapicy fałdy obwinięty,

Z cicha przez kolumn przesuwa się rzędy.

Straszy patrzących i sam strachem zdjęty

Staje i patrzy na święte obrzędy;

Lecz gdy się ozwał u ołtarza dzwonek,

Księża uklękli, cofa się w przysionek.

Tam przy niepewnym pochodni promieniu

Twarz jego blada połyska się w cieniu,

Tam będzie czekał, aż się nieszpór skończy,