I kraju mówi się z łagodnym dreszczem.

(Cóż, gdy ta praca jest na piasek deszczem!)

LXV

Zresztą wizyty, podwieczorki, plotki,

Fotel, boksery; kiedy dzień zapada,

Przejażdżka wokół tej roślinnej szczotki,

Co się zwie parkiem, a co nie posiada

Kwiatów ni dla pszczół jednej kropli słodkiej,

Jednak jedyny to „Gaj” (jak powiada

Pan Moore), gdzie damy, od chusteczek bledsze,