Trudno, podatki takie los nakłada,

Dla doświadczenia każda przykrość zda się.

Juan chciał rzucić prędko dom sąsiada

I już drzwi dopadł w wielkim ambarasie,

Wtem wbiegł w szlafroku Alons; gniew mu palił

Lica — więc Juan stanął, pchnął, powalił...

CLXXXIV

Dzielne było natarcie. Światło zgasło.

Antonia wrzasła „gwałtu!”, pani — „gore!”

Lecz nikt ze służby nie wszedł na to hasło.