Gdzie się najpierwej mara pojawiła.
Powoli władze energii zwoływał,
Gotów był wierzyć już, że się mu śniła.
A potem zaczął myśleć, podejrzywał...
Wreszcie z zadumy ciężkiej się ocucił
I półbezsilny do pokoju wrócił.
XXVI
Wszystko, jak było: lampka jeszcze świta
Światłem — nie modrym, tak jak lampki skromne,
Których knot swędem sympatycznym wita