Choć wtłoczył się w kąt, czuł, jak mózg mu pała

Przypomnieniami strachu. Aż go zmorzył

Mrok nocy; z wolna ostatek w nim gasnął

Pamięci jakby po opium — i zasnął.

XXVIII

Zbudził się wcześnie i nie trzeba gadać,

Że zaraz nocne przypomniał widzenie.

Wahał się, czy ma zeń się wyspowiadać.

To mogło wydać go na wyszydzenie.

Nie umiał woli swej kierunku nadać.