Usiadł i czekał czując jakiś wielki,
Niecierpliwy strach, i oczekiwaniem
Nowych psot ducha myślom klina zadał
— Nie pojmie tego, kto z duchem nie gadał.
CXII
Nie darmo czekał. Wnet coś załopota.
Słyszy, tak, słyszy, nie — a przecie — Panie
Święty! Wyraźny chód cichy, czyj... kota!
Na diabła kocie po nocach igranie.
A szedł jak lekka, powietrzna istota;