Było to niby panienki stąpanie,
Kiedy na pierwszą schadzkę się wymyka
I drży na odgłos wstydliwy bucika.
CXIII
Znów — czy wiatr? Nie, nie! To w kapturze czarnym
Ten sam mnich — już nim po raz drugi straszę —
Stąpa tak dziwnie, krokiem regularnym
Jak rym (rozumiem tu rymy nie nasze).
Kroczy w ciemnościach nocy, co po gwarnym
Dniu ludzkie uśpi głowy i opasze