Basem dudniły fale. Przestrach zmyli

Cierpienia, z morskiej wyleczy choroby.

Przekleństwa, modły i pijackie krzyki

Z ryczącą falą chór stworzyły dziki.

XXXV

Może by prędzej padli w tej pogoni

Z losem — lecz Juan, mądry, choć tak młody,

Stanął przed drzwiami, w każdej dzierżąc dłoni

Pistolet; a jak gdyby śmierć od wody

Lżejszą być miała niż od palnej broni,