Pedrillo nawet z szanownym obliczem,

Choć kornie oczy wznosił, odszedł z niczem.

XXXVII

Poczciwy staruch na ramieniu duszę

Miał i zawodził, i wzdychał żałośnie,

Rachował grzechy, zagrzebany w skrusze,

Wołał: „Niechaj Bóg karą mnie ochłośnie!”

Przyrzekł, że gdy się dostanie na suszę,

To się z sukienką kapucyńską zrośnie.

A nie zabawi dłużej ni kwadransa