Przy don Juanie niby — Sanszo Pansa.

XXXVIII

Nadzieja jedna świeciła im trwale,

Dzień wstawał, wiatr snął, masztów już nie było,

Otwór wzrósł, wkoło ławy piasku, ale

Nie ląd; tak okręt bujał — nad mogiłą.

Do pomp się znowu rzucili; w zapale

Ostatnią ręce wytężali siłą;

Ze wschodem słońca pracowali sporzej,

Mocniejsi u pomp — a u żagli chorzy.