Niejeden w morze się rzucał i tonął,
Żądając prędzej śmierci — niewytrwały.
Ocean wkoło niby piekło zionął,
Okręt wpadł — ciągnąc z sobą morskie wały151,
Jak ten, co z wrogiem zaplótłszy ramiona,
Wpierw go udusić pragnie, zanim skona.
LIII
Straszne wołanie z piersi się wydarło:
Głośniejsze niźli głos burzy, co wyła
Jak zwierzę — potem cichło i zamarło...