Skostniał; wziął ciało ojciec nieszczęśliwy
I patrzał długo, długo, aż zrozumiał,
Że to śmierć trup mu rzuciła nieżywy
Na piersi; wtedy jak dziecko się zdumiał,
Patrzał uparcie, aż nielitościwy
Ocean trupa w sobie skrył, zaszumiał;
A on padł z duszą martwą; tylko ciało
W konwulsjach życiem ledwie znacznym drgało.
XCI
W tej chwili tęcza wybiegła na chmury;