Kąpiel, śniadanie i te oczy czarne,

Których czar serce by każdemu skował;

Obok nich Zoi oczęta figlarne...

Przestanę, abym powieści nie psował:

Powtarzanie jest niemądre i marne.

Dość, że gdy skończył w kąpieli zabawy,

To do Hajdei wracał i do kawy.

CLXXII

Oboje młodzi, ona tak niewinna,

Że przed nagością oczu nie słoniła;