Mistrzowską rękę przykładając do niej,
I wykowały tę grotę w porfirze.
Tam siedli spocząć, a splótłszy ramiona,
Patrzali, jak dzień ma zachodzie kona.
CLXXXV
Patrzali w niebios szafirowe pole,
Ubrane w chmury jako listki róży,
I poglądali znów na morze w dole,
Gdzie topił jasne oko księżyc duży,
Bawił ich plusk fal i wiatru swawole,