Takiej radości i rozkoszy wnętrznej

Był każdy wyraz luby, śpiewny, dźwięczny,

XIV

Lekkie ściśnienie, rozkoszne dotknięcia,

Błysk ócz, wyraźniej mówiący niż słowa,

A nigdy zadość287; coś, niby ptaszęcia

Szczebiot, tak dobry jako ludzka mowa,

Im tylko znany i dla ich pojęcia

Wystarczający, i ta sielankowa

Naiwność, z której ludzie by się śmiali,