Bez mąk przedśmiertnych ducha wyzionęła,
A nikt nie poznał tego wyjawienia
Śmierci, aż świeżość z bladej twarzy zdjęła,
Zostrzyła rysy i z źrenic płomienia
Zrobiła popiół — a to oko czarne,
Dawniej błyszczące, piękne, dziś tak marne...
LXX
Umarła, jednak nie sama, bo razem
Zginął pierwiastek zaledwie poczęty,
Bezgrzeszne dziecię grzechu, co obrazem