Taki roznieca żar w człowieczej glinie,

Tak ją przypieka, grzeje, pali, smaży,

Że choć człek modli się i z postów ginie,

Zawsze tam ciało, nie duch, gospodarzy.

Co my umizgiem, nierządem prorocy

Zwą, częstsze w krajach słonecznej przemocy.

LXIV

Północne ludy skromne, jak wam błogo!

— Wasz grzech jest zimny. U was morał goni

Grzesznika bez szat na śnieżycę srogą,