Mam wyjść; biorę płaszcz; tuż na stole leży

Laska, kapelusz mój i rękawiczki;

Słyszę strzał... ósma wybiła na wieży,

Zbiegam ze schodów, wpadam w głąb uliczki,

Na ziemi leży komendant, w krwi broczy,

Czoło ma zimne już i błędne oczy.

XXXIV

Biedak! Z przyczyny marnej rozbójnicy

Pięciu kulami zmacali mu skórę

I zostawili trupa na ulicy.