A na znak dany poszły długim sznurem

W korytarz; tam się kobiet seraj mieści,

W którym snem pieszczą miękkie członki, w którym

Serc do miłości tysiąc drży i puka

Jak ptaszę-więzień, co swobody szuka.

XXVII

Lubię płeć piękną; mam zachcenia nieraz,

Jak tyran ów444, co chciał, by ludzkie plemię

Jeden kark miało, bo wtedy „machnie raz —

Mówił — i wszystkie łby spadną na ziemię”.