Marą, lecz wróżbą dla umysłów bacznych.

Modnie to zwie się: „zbieg okoliczności”;

„Przeczucie duszne” — powiedziałbym prościej.

LXXIX

Dziewczęta, które miały już omdlewać,

Zwykle, jak kiedy minie chwila trwogi,

Zaczęły trochę dąsać się i gniewać,

Że się bez celu zerwały na nogi.

Matrona także, że zamiast wygrzewać

Łóżko, snów słucha dziwnych jak rarogi,