Oszczerstwa nawet nie skażone ciemną
Plamą; bo dzieckiem był ten osiwiały
Mędrzec-pustelnik, „mąż z Rossu zdziczały”.
LXIV
Prawda, że uciekł nawet od rodaków,
Gdy się rozsiedli w jego lubym lesie,
I sto mil zbieżał, aby dojść do szlaków,
Gdzie już nie było ludzi, za to gdzie się
Pokój znajdował. (Należy do braków
Cywilizacji, że nieufność niesie).