SCENA PIĄTA

Henryk

Wszedł prędko i znienacka, zaniedbany, opuszczony, blady.

Hartmann

Który był przedtem usiadł, zrywa się na nogi, przerażony wyglądem Henryka.

Łaskawy, najmilejszy panie!

Henryk

Czyni mimowolnie ruch powstrzymujący, przy tym ściąga twarz, jak gdyby głośne zachowanie się Hartmanna sprawiało mu ból fizyczny. Potem mówi z wymuszonym chłodem.

Jesteś?

Hartmann