Jak się masz, Hartmann?... Jakie wieści, druhu?

Hartmann

Mój najmilejszy, mój łaskawy panie...

Henryk

Głębokim, cichym, drżącym głosem, który czasami przechodzi w powściągane przemocą wzburzenie.

Co? — Najmilejszy i łaskawy panie?...

Na cóżże mi to? Mniemasz, żem cię po to

przyzywał tutaj, abyś, łamiąc ręce,

zwał mnie łaskawym, najmilejszym panem.

Jeśli masz dla mnie wolną jednę chwilę,