przecz147 wy, na Boga, chronicie się w pustkę
przed waszym szczęściem? Przecz pozostawiacie
to, co się nigdy powrócić nie może?
Henryk
Odwraca się i patrzy nań długo i z wielką boleścią. Chce mówić, lecz głos mu zamiera — musi kaszleć i zaczyna na nowo.
Życie, mój druhu, jest jako naczynie
wielce łomliwe148 — tak Koran powiada
i tak naprawdę jest — i tegom doznał149!
Nie chcę ja dłużej mieszkać w wydmuchanej
skorupie jaja... A może byś zechciał