Jego litości puste oczodoły

i bełkocące języki, daremnie

usiłujące ukształtować wyraz,

który by zamknął Jego imię: mnichu,

raj by naówczas powstał na tej ziemi,

my byśmy byli bogami lub Pan Bóg

nie zmarłby z bolu tylko raz jedyny —

nie! Dziesięć razy marłby i sto razy

i zapomniany leżałby na wieki

w trumnie naszego świata... Czy pojmujesz?