owego rana, gdy przyszedłszy do was,

jak zwykle, z dzbankiem świeżutkiego mleka,

łóżko zastała próżne... I jeżeli

dziś nie wrócicie z nami, ona umrze.

Benedykt

W lesie do zimy czekać nie możecie...

wszakże ja nawet, jakkolwiek przywykły

do wszelkiej doli, schron mający lepszy

w mojej pustelni i w kaplicy, muszę

ogniska szukać u poczciwych ludzi,